w Odszkodowania

Samochody to naprawdę wspaniały wynalazek. Wiele osób posiada swoje własne cztery kółka, niektórzy mają w swoich garażach nawet kilka aut. Osobiście znam także osoby, które samochodu nie posiadają, a w przypadku wyjątkowej potrzeby pożyczają pojazd od rodziców, dziadków lub znajomych. Oprócz oczywistej zalety w postaci wygody podróżowania, posiadanie samochodu wiąże się z szeregiem obowiązków, jak chociażby dokonywanie corocznych przeglądów technicznych czy wykupienie polisy OC.

Brak OC.

W obecnych czasach drogi pełne są samochodów – nowych, starych, drogich, tanich, dużych, małych… bez końca można by mnożyć przymiotniki. Ile samochodów na ulicach, tylu też kierowców – doświadczonych, żółtodziobów, lekkomyślnych… Właśnie! Zatrzymajmy się przy lekkomyślnych, ale bynajmniej mam na myśli kierowców nagminnie łamiących przepisy  oraz narażających życie własne i innych. Chodzi mi o lekkomyślność w postaci ignorowania obowiązku zawierania umowy ubezpieczenia OC. Niedopilnowanie tego błahego dla pewnej grupy osób obowiązku może kosztować wiele nerwów i pieniędzy. Polisa OC chroni jej posiadacza w przypadku wyrządzenia szkody osobie trzeciej (np. pieszemu, pasażerowi lub kierującemu inny pojazd). Nieposiadanie ww. polisy skutkuje koniecznością pokrycia wszelkich kosztów związanych z wyrządzoną szkodą z własnych środków. (Przeczytaj również dlaczego warto się ubezpieczać, nawet kiedy nie ma takiego obowiązku.)

Kto wypłaci odszkodowanie?

Z doświadczenia wiem, że wiele osób nie słyszało o Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym (UFG). Jego istnienie jest o tyle istotne, że w przypadku m.in. braku OC, to Fundusz wypłaci odszkodowanie osobie poszkodowanej. Fundusz ma na celu zapewnienie naprawienia szkody, nie jest jednak instytucją charytatywną. Oznacza to, że po wypłaceniu odszkodowania będzie chciał odzyskać wyłożone pieniądze.

Płaci kierowca czy właściciel?

W opisywanej w niniejszym wpisie sytuacji Ubezpieczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu będzie przysługiwać roszczenie zwrotne (tzw. regres) od właściciela pojazdu oraz od kierującego (jeśli nie jest jednocześnie właścicielem). Lekkomyślni właściciele, choć w większości przypadków mają świadomość, że wykryty brak polisy równoznaczny będzie z nałożeniem kary finansowej, zdecydowanie rzadziej wiedzą, że to nie jest ich największe zmartwienie. Natomiast kierujący nie swoim samochodem nie znając skutków braku aktualnej polisy OC z reguły nie pytają czy pojazd takową posiada.

Oczywistym jest, że jeśli kierujący jest jednocześnie właścicielem to odpowiada indywidualnie za skutki zaistniałej szkody. W przypadku natomiast kiedy kierujący nie jest właścicielem, to nie na nim spoczywał obowiązek wykupienia polisy OC, mógł również nie wiedzieć, że pojazd jej nie posiadał, stąd jego odpowiedzialność będzie tylko częściowa i cała kwota regresowana przez UFG zostanie podzielona pomiędzy niego i właściciela.

Tak doniosłe skutki powinny skłonić lekkomyślnych właścicieli i kierowców do wykupienia polisy OC. Niestety w obecnych czasach samochód można kupić już za kilkaset złotych i niewiele osób przed zakupem weryfikuje swoje możliwości finansowe. O ile kupno auta nie stanowi większego problemu, o tyle brak obowiązkowego ubezpieczenia, nie ważne czy wynikająca z braku pieniędzy, z lekkomyślności, czy z lenistwa może rodzić olbrzymie problemy finansowe. Ryzyko jest w tej sytuacji nieopłacalne, ponieważ koszt polisy OC to średnio ok. tysiąca złotych rocznie, natomiast odszkodowanie, które może należeć się tytułem naprawienia wyrządzonej szkody może wynieść od kilku do kilkuset, a nawet ponad miliona złotych. Rekordowa kwota regresowana przez UFG to w tej chwili ok. 1,6 miliona złotych.

Tak wygląda jeden ze spotów kampanii informacyjnej przeprowadzonej przez UFG we współpracy z partnerami z rynku ubezpieczeniowego:

Podkreślić należy, że obowiązek posiadania polisy OC dotyczy każdego pojazdu mechanicznego (m.in. samochodu, motocykla, traktora).
Podobne wpisy

Napisz komentarz

Start typing and press Enter to search